WITAJCIE NA BLOGU Live- Creative TWORZONYM PRZEZ PRACOWNIĘ PROJEKTOWĄ ARTE-INTERNI. PROJEKTOWANIE WNĘTRZ, PODRÓŻE, SKANDYNAWIA OTO CO JEST MOJĄ PASJĄ I INSPIRACJĄ DO DZIAŁANIA. MAM NADZIEJĘ, ŻE ZACIEKAWI WAS KAWAŁEK WŁAŚNIE TEGO ŚWIATA.
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY NA Live Creative- BLOGU O WNĘTRZACH I NIE TYLKO:)


poniedziałek, 21 sierpnia 2017

NORWEGIA - norweska podróż z psem czyli dlaczego warto porzucić strefę komfortu!

Za podróż, którą nazywam podróżą życia możnaby wykupić kilka wycieczek all inclusive w różne egzotyczne miejsca...Czasem trzeba jednak zadać sobie pytanie co tak naprawdę jest dla nas ważne i czy ma sens kolejny komfortowy ale tygodniowy wyjazd - ktoś przecież musi zając się psem- czy tym razem wyjeżdżamy w prawdziwą podróż, porzucamy strefę komfortu i w końcu przez dłuższy czas jesteśmy wszyscy razem! Tak, o tym marzyliśmy! Marzenia mają swoją cenę ale warto ponieść każdą aby je urzeczywistnić. W sieci pełno jest inspiracji podróżników z psami (moje ulubione makulscy.com i podróże Luśki- polecam!), tyle, że zawsze pozostaje pytanie jak to zrobić z psem, który nie waży 6 czy 8 kg a 42kg, do normalnej, codziennej egzystencji potrzebuje mnóstwa przestrzeni, ruchu no i wody!! Przede wszystkim wody i kąpieli- najlepiej 3 razy dziennie, a jak nie ma jeziora czy rzeki wykąpie się nawet w kałuży:) Nie weźmie się go na ręce, nie przetrzyma w torbie i trzeba sporo siły żeby utrzymać go w ogóle. Stąd wątpliwości było mnóstwo. Najistotniejsze kwestie, które należało przygotować to samochód. Plan podróży z północy na południe Norwegii obejmował kilka tygodnia a zatem warunki musiałby być dostosowane pod nas oraz pod Dahara. Sporo czasu i myślenia zajęło odpowiednie przerobienie samochodu, który na codzień służy do pracy a na czas podróży miał stać się ni mniej ni więcej niż kamperem z prawdziwego zdarzenia. Tym samym poświęcając mnóstwo czasu udało się stworzyć oddzielną przestrzeń do snu naszego, osobną dla Dahara, osobną przestrzeń na jedzenie, ciuchy i wszelki niezbędny ekwipunek jak stolik, krzesła, kuchenka itd. Dodatkowo zaopatrzyliśmy się w agregat prądotwórczy, przetwornicę prądową, lodówkę, toaletę chemiczna, prysznic turystyczny na 12V, trochę narzędzi (które się mocno przydały), markizę do samochodu, zasłonki zaciemniające, lampki ładowane na USB, wydawało mi się, że posiadamy również Internet, ale roaming w Orange dla komputera to marzenie !!! Ostrzegam wszystkich! Norwegia dla Orange jest nieosiągalna! Trzeba ratować się netem z telefonu.
Najpiękniejsza latem w Norwegii jest północna część. Od tego planowaliśmy zacząć. Jednak aby zrobić to jak najszybciej postanowiliśmy przejechać przez Szwecję maksymalnie jak najwyżej- są tam o wiele lepsze i dodatkowo bezpłatne drogi. O tym, ze był to doskonały wybór przekonaliśmy się jadąc już przez Norwegię z północy na południe- praktycznie aż do Trondheim z północy prowadzi jedna główna droga i podróż nią zajmuje dużo dłużej niż pokonanie tego odcinka przez Szwecję. Granicę na północy przekroczyliśmy w okolicach Narwiku i od razu udaliśmy się na przepiękne i naprawdę nie przereklamowane Lofoty. Przywitały nas przepiękne białe noce. Główny problem, który towarzyszył nam w podróży przez fiordy był brak słodkiej wody do kąpieli dla Dahara. Na wybrzeżu jezior i rzek jest zdecydowanie znikoma ilość. Na prawdziwe psie kąpiele w wodospadach zapuszczamy się wgłąb kraju.


Nasz "kamper":
nocą:

i za dnia:

Standardowy widok na północy Szwecji- renifery:


Latem śnieg?- tylko w Norwegii:)))


Przepiękne Lofoty i białe noce:





Przepiękne Lofoty:

















Wieczorny widok z samochodu przed snem:


Całe dnie w drodze:





Kilka informacji praktycznych dla wszystkich, którzy planują wyjazd do Norwegii, nie tylko z psem:
- pies musi mieć paszport: Norwegia jak i wszystkie kraje skandynawskie wymaga zaczipowania i szczepienia przeciwko wściekliźnie. Dodatkowo przed wyjazdem do Norwegii psa należy poddać kuracji przeciwko echinococcus. Jadąc przez Szwecję psa należy zgłosić po przypłynięciu promu- ja znalazłam lepszą metodę i zarejestrowałam Dahara online na szwedzkiej stronie Jordbuksverket- dzięki temu nie musieliśmy robić tego po przypłynięciu.
-wybierając się w podróż na kilka tygodni tak jak my warto zabrać ze sobą sporą porcję jedzenia, należy pamiętać o ograniczeniach wwozu na teren Norwegii ilości alkoholu, papierosów, mięsa. Nie ma ograniczenia dotyczącego zabrania karmy dla psa. Na teren Norwegii nie wolno wwozić ziemniaków.
- bez przesady z kosztami artykułów spożywczych- jeśli kogoś stać na przyjazd do Norwegii to z pewnością stać go również na zakup tutaj chleba, mleka czy jajek. Niektóre produkty są w cenach jak w Polsce (co tylko o zgrozo pokazuje jak drogi jest NASZ kraj), inne są droższe ale bez przesady- chleb owszem można kupić za 42 korony, ale jest też taki za 26 czy nawet 7 koron. Zdecydowanie lepszy ten typu grov niż loff.
- w Skandynawii obowiązuje tzw. "prawo każdego człowieka do natury" - co oznacza, ze można biwakować i spać w wybranym miejscu, niekoniecznie na kepmingach, byle było ono oddalone od domostw o min 150m. Niestety aby znaleźć piękną "miejscówkę" z widokiem trzeba się sporo natrudzić i naszukać, większość dróg, które z pozoru wyglądają na nieuczęszczane prowadzą do domów. Po tygodniu mieliśmy już wyczucie gdzie nie wjeżdżać aby nie natrafić na teren prywatny. Ostatecznie poszukiwania zwykle są warte poniesionych kosztów:) Uwaga na ostre kamienie na takich szutrowych drogach! My przebiliśmy oponę a koszt nowej w Norwegii "na wszelki wypadek" do naszego auta to 1890koron.
-Norwegia przystosowana jest do turystyki kamperowej. Przy drogach turystycznych spotkać można oznaczenia z rysunkiem kampera informujące gdzie można nabrać wody oraz opróżnić toaletę. Generalnie nawet bez miejsc do poboru wody można z tym tematem sobie bez problemu poradzić. Krystalicznie czyste rzeki zapewniają dostęp do wody pitnej- sami Norwegowie kiedy pytaliśmy o wodę polecali rzeki w swojej okolicy.
-Norwegowie z natury są bardzo życzliwi i pomocni- nawet gdy nie prosi się o pomoc a wymaga jej sytuacja. Zdarzyło nam się mieć problem ze "zmieszczeniem" się pod mostem (ograniczenie do 2,6m wys podczas gdy my mierzyliśmy 2,75). Mijający nas Norweg wybiegł z taśmą mierniczą (choć mieliśmy swoją) i czuł się w obowiązku eskortować nas aż przejedziemy pod mostem- na szczęście znak ograniczający był zaniżony i udało się przecisnąć.

Ale ta krowa ma widok....






Czasem ciężko wypatrzeć łosia:):


Zachodnie wybrzeże- warto przyzwyczaić się do przepraw promowych i odłożyć dla nich sporą sumę- szczególnie przy większym samochodzie:


Droga atlantycka nr 64 pomiędzy Kristiansund a Molde. Idealne miejsce na łowienie ryb:








Czasem dopada zmęczenie::))



- co naprawdę warto w Norwegii zobaczyć: Norwegię odwiedziliśmy już trzeci raz. W tym roku pokonaliśmy ponad 11 tysięcy kilometrów z północy na południe więc śmiem twierdzić, ze naprawdę wiem co zobaczyć warto. Archipelag Lofotów- w całości, Sognefjorden, Hardangervidda- trasa turystyczna, widokowa, Geiranger fjorden, droga atlantycka, Saltstraumen, Joutenhaimen,  Jolstedalsbreen, Preikestolen, z miast Alesund, Molde, Bergen, Stavanger, Oslo choć nie ma za wiele prawdziwie norweskiego klimatu może poza parkiem z rzeźbami Vigelanda.

Molde czyli miasto róż:




Lodowiec:


Jedno z piękniejszych miejsc: Saltstraumen:


Preikestolen- czyli trudna droga na szczyt. Wstyd przyznać, ale droga na Preikestolen zdecydowanie lepiej szła Daharowi niż mnie:( Miejscami trudne podejścia na nim nie robiły wrażenia- ja miałam ochotę udusić po drodze Panią, która otworzyła czekoladę....Radzę przygotować się na tą trasę. Pogoda zmienia się szybko i t-shirt należało zmienić na kurtkę. 2 godziny drogi w jedną stronę zatem warto zabrać przekąskę!:) Za to wody do picia po drodze nie tylko dla psa nie brakuje!








Norwegię odwiedza się przede wszystkim dla natury! Jednak są miasta mające swój fajny klimat:

Sognalstranden

Stavanger
Stavanger
Jeśli spodobał Wam się wpis zapraszam na instagram- tutaj można śledzić podróż: