WITAJCIE NA BLOGU Live- Creative TWORZONYM PRZEZ PRACOWNIĘ PROJEKTOWĄ ARTE-INTERNI. PROJEKTOWANIE WNĘTRZ, PODRÓŻE, SKANDYNAWIA OTO CO JEST MOJĄ PASJĄ I INSPIRACJĄ DO DZIAŁANIA. MAM NADZIEJĘ, ŻE ZACIEKAWI WAS KAWAŁEK WŁAŚNIE TEGO ŚWIATA.
DZIĘKUJĘ ZA ODWIEDZINY NA Live Creative- BLOGU O WNĘTRZACH I NIE TYLKO:)


piątek, 23 listopada 2018

PROJEKT: pokój dla dziewczynki w bieli, różu i szarości/ PROJECT: A girl's room in white, pink & grey

Niewielki pokój Marysi ale spełnia jej marzenia:) Obecnie jest żółto- pomarańczowo-zielony a efekt jaki chcemy osiągnąć po metamorfozie to romantyczny pokój z białymi mebelkami i różowo-szarymi akcentami. Pomogą w tym kolory ścian, tapety i dodatki:)
A small mary's room will make her dreams come true:) At this moment room has yellow-orange-green colours and after metamorphosis it will be a romantic space with pink& grey accents. Colours of the walls, wallpapers and accessories will create a final effect:)







poniedziałek, 5 listopada 2018

PROJEKT: łazienka z geometrycznym wzorem i kolorem granatowym/ PROJECT: bathroom with geometric pattern and navy blue colour

W przypadku łazienek inwestorzy rzadko eksperymentują z kolorami i wzorami. Najczęściej wybierane są rozwiązania minimalistyczne lub ponadczasowe jasne kolory i spokojne wzory. W przypadku tej łazienki Inwestorka chciała zrobić coś nietypowego i dzięki jej otwartości mogliśmy zaszaleć ze wzorem i z kolorem we wnętrzu. Przepiękny granatowy kolor w postaci cegiełki znalazł się w prysznicu. Bazą była szarość przełamana płytką z geometrycznym wzorem w kilku kolorach. Drewniane dodatki przełamały całość:)
Investors are not always willing to experiment with colours and patterns in bathrooms. Most frequently they chose minimalistic solutions, timeless bright colours and calm patterns. In this bathroom Investor decided to create sth fancy and her open mind allowed to use both a colour & pattern in this interior. The most beautiful navy blue colour at brick shape appeared in a shower. Tiles with geometric pattern in many colours tohether with basic grey tiles created sth which surely is not average. The wooden accessories gave the final accent:)


























                                                     W trakcie realizacji....
                                                      During works....






wtorek, 30 października 2018

PROJEKT: salon z kuchnią, czerwoną cegiełką, patchworkiem i miętą/ PROJECT: kitchen & living room with a red brick, patchwork tiles and mint accessories

Niezawodne elementy aby wnętrze nabrało charakteru, przytulnego, domowego klimatu i spójności? Stawiamy na czerwoną cegiełkę, biel i elementy shabby chic, ocieplające drewno, personalizującą farbę tablicową no i mocny akcent w postaci płytek patchwork w kuchni oraz delikatną paletę miętowo-jasnoturkusowo-błękitnych dodatków:) Istotnym elementem będzie też biblioteczka i lampy z naturalnych materiałów. Niecierpliwie czekamy na realizację:)
Elements which we can rely on to make home a happy place with character and warm flavour? For sure we can count on a red brick on the walls, white elements in shabby chic style, wood, blackboard and a strong accent as patchwork tiles together with delicate mint- turquise-lightblue accessories:) An important element is also a bookshelf and lamps made from natural materials. We are waiting impatiently for this realisation:)









poniedziałek, 15 października 2018

PODRÓŻE: Gran Canaria czyli mały kontynent w pigułce/ Gran Canaria a little continent in a nutshell

Gran Canaria podobnie jak Teneryfa określana jest małym kontynentem w pigułce. Jest to absolutna prawda. Znaleźliśmy tam wszystko: tony piasku na słynnych wydmach w Maspalomas, wypalone słońcem bezdroża, zielone zagajniki palmowe, wysokie góry, odludne czarne plaże, do których można dotrzeć szutrem lub jedynie na piechotę małe klimatyczne miasteczka i potężną aglomerację Las Palomas. Pokonując kolejne kilometry za każdym razem można było znaleźć się pośród innego krajobrazu i w całkowicie innym świecie. O dziwo, południe Gran Canarii będące największym komercyjnym kurortem wyspy nie było dla mnie aż tak "traumatyczne" jak południe Teneryfy (o Teneryfie pisałam tutaj). Nie lubię komercji, kurortów i tłumów- uwielbiam naturę, stąd takie miejsca traktuję zwykle z dystansem ale obowiązkowo- aby powiedzieć coś o danym miejscu trzeba je przecież poznać prawda? Być może przez architekturę, która okazała się być zdecydowanie bardziej "poukładana" niż na Teneryfie, czasem nawet przypominająca Lanzarote i ład Cezara Manrique, południe Gran Canarii okazało się dla mnie do przyjęcia. Pomijając tłumy plażujące w Maspalomas i kilometry plaż dla nudystów (tylu gołych pup naprawdę nie naoglądałam się nigdzie) - wydmy zrobiły wrażenie a te same miejsca wczesnym wieczorem przemieniały się w magiczny świat natury kiedy tylko znikali z nich ludzie. Bogaty świat krabów i ptaków okazywał się niedostępny dla turystów biegnących po całym dniu wylegiwania się na kolację i shopping:)


      1.  Dunas de Maspalomas - naprawdę warto! Widok niesamowity a przeprawa przez piasek w prażącym słońcu może naprawdę dać namiastkę przeprawy przez pustynię.


2. Playa des Amadores- zdecydowanie najpiękniejsze miejsca na wyspie znajdują się jadąc na zachód. Jedna z najpiękniejszych plaż Playa des Amadores jest też jedną z najchętniej uczęszczanych i komercyjnych. Wczesny poranek jest na niej znośny- z biegiem dnia pojawiają się tłumy. Droga GC-500 biegnąca wzdłuż wybrzeża jest naprawdę przyjemna, idealna do podziwiania widoków i oceanu. Wszystkie drogi na Gran Canarii naprawdę zachęcają do przemieszczenia się a nie wylegiwania na plaży:)



















3. Puerto de Mogan- klimatyczne małe miasteczko, w stylu "małej Wenecji". Kolejny komercyjny punkt na mapie, jednak można wypić świetną sangrię a ludzie się bardzo otwarci. Nie można narzekać na architekturę i przepięknie kwitnące bugenwille.








4. La Veneguera- poza komercją i utartym szlakiem. Aby dostać się na tą plaże musieliśmy przejechać ok 10 km przez szuter, plantację bananów, kamienie i dziury....Na końcu tej męki naszym oczom ukazał się widok niemalże jak na bezludnej wyspie, plaża z czarnym piaskiem i kamieniami, kamper a w niedługim czasie mężczyzna wyglądający niemalże jak Robinson Crusoe i jego dwa psy:) Miejsce niezwykle refleksyjne, szczególnie kiedy można na własne oczy zobaczyć jak niewiele do życia potrzeba....



Z doświadczenia już wiemy, że najlepsze lokalne jedzenie znajduje się zawsze w najmniej uczęszczanych przez turystów miejscach i takich właśnie szukamy. Co z tego, że nikt nie mówi po angielsku- świetne jedzenie da się zamówić i bez tego:)


5. Barranco del la Aldea, Loz Azulejos i droga GC210- jadąc z zachodu wgłąb wyspy można podziwiać niezwykłe Barranco de la Aldea i przejechać drogą przez góry nr GC210, która w przewodnikach odradzana jest dla kierowców o słabych nerwach. Niezwykle kręta trasa prowadząca coraz wyżej i wyżej- przepiękne widoki- ale to nic...O prawdziwie krytycznej drodze przewodniki nie piszą- zbaczając na drogę nr 606 można naprawdę zrozumieć co to jazda na krawędzi. Droga jest nie tylko wąska jak 210 na jeden samochód z mijankami, nie tylko ma zakręty na 90 stopni ale ponadto w części nie posiada barier zabezpieczających i jedzie się tuż nad przepaścią...Z wszystkich krętych dróg- nawet drogi Troli w Norwegii, dróg na Teneryfie czy Krecie - ta była najbardziej niebezpieczna. Natomiast na szczycie mogliśmy podziwiać widoki niezwykłe a zza chmur wyłonił nam się szczyt El Teide na Teneryfie! Niezwykłe przeżycie!







6. Niezwykły urok centralnej wyspy czyli drogi poza kurortem- Santa Lucia de Tirajana, Fataga i Arteara...




7. Palmitos Park na Gran Canarii a Loro Park na Teneryfie- jeśli ktoś odwiedził Loro Park na Teneryfie to Palmitos może sobie zdecydowanie odpuścić. Loro Park to zdecydowanie większy obszar gdzie zwierzęta mogą czuć się o wiele swobodniej, odniosłam wrażenie, ze są też dużo bardziej zadbane. Faktycznie są tam też miejsca pokazujące jak zwierzęta się leczy więc można odnieść wrażenie, ze faktycznie trzymanie zwierząt na uwięzi ma w tym przypadku sens. Jestem zdecydowaną przeciwniczką trzymania zwierząt na uwięzi kompletnie bezzasadnie, jedynie dla zaspokojenia ludzkiej ciekawości czy próżności czy co gorsza traktowania tej formy jako biznesu! W Loro Park miałam mieszane uczucia ale na pewno jest to miejsce znacznie lepiej dla zwierząt zorganizowane niż Palmitos. Pomijam kwestie trzymania na uwięzi delfinów!



8. Las Palmas- przejechanie z południa wyspy na północ do Las Palmas to kwestia około 50 minut a zatem warto, biorąc pod uwagę świetną drogę i tanie paliwo- 1 euro za litr! Choć sama stara część miasta nie jest specjalnie rozbudowana ani zbyt mocno atrakcyjna to dla architektury i samej atmosfery (trafiliśmy na tańce seniorów na jednym z placów) warto! Warto wynająć samochód w Cicar- nie wymagają depozytów jak większość innych firm a obsługa jest szybka i konkretna (mając porównanie do innych miejsc gdzie wynajmowaliśmy samochód).




Gran Canaria w pażdzierniku okazała się zdecydowanie bardziej gorąca niż się spodziewaliśmy. Wyspy Kanaryjskie to przecież wyspy wiecznej wiosny i o ile Lanzarote w grudniu czy Teneryfa w kwietniu były faktycznie wiosną czy wczesnym latem to Gran Canaria z 30 stopniowym upałem była naprawdę gorąca. Miejsce warte zwiedzenia - i jest to słowo klucz- zwiedzenia- nie wyleżenia na plaży i nie ruszenia stopą poza kurort- choć każdy ma co woli:):)